Rzeczy znalezione
Cóż. Nie raz, nie dwa - przewinął się na tapecie temat rzeczy znalezionych w laboratoriach wydziałowych.
Tym niemniej - my prawa nie tworzymy. A z racji małej dyskusji na forum, postanowiłem wrzucić garść przepisów regulujących tą kwestię. To co istotne pogrubiłem.
Na wstępie Kodeks Cywilny. Z uwagi na sugestie że można tutaj liczyć na znaleźne
Art. 183 § 1. Kto znalazł rzecz zgubioną, powinien niezwłocznie zawiadomić o tym osobę uprawnioną do odbioru rzeczy. Jeżeli znalazca nie wie, kto jest uprawniony do odbioru rzeczy, albo jeżeli nie zna miejsca zamieszkania osoby uprawnionej, powinien niezwłocznie zawiadomić o znalezieniu właściwy organ państwowy.
§ 2. Przepisy o rzeczach znalezionych stosuje się odpowiednio do rzeczy porzuconych bez zamiaru wyzbycia się własności, jak również do zwierząt, które zabłąkały się lub uciekły.
Art. 184 § 1. Pieniądze, papiery wartościowe, kosztowności oraz rzeczy mające wartość naukową lub artystyczną znalazca powinien oddać niezwłocznie na przechowanie właściwemu organowi państwowemu, inne zaś rzeczy znalezione - tylko na żądanie tego organu.
§ 2. Jeżeli znalazca przechowuje rzecz u siebie, stosuje się odpowiednio przepisy o nieodpłatnym przechowaniu.
Art. 186 Znalazca, który uczynił zadość swoim obowiązkom, może żądać znaleźnego w wysokości jednej dziesiątej wartości rzeczy, jeżeli zgłosił swe roszczenie najpóźniej w chwili wydania rzeczy osobie uprawnionej do odbioru.
Art. 187 Pieniądze, papiery wartościowe, kosztowności oraz rzeczy mające wartość naukową lub artystyczną, które nie zostaną przez uprawnionego odebrane w ciągu roku od dnia wezwania go przez właściwy organ, a w razie niemożności wezwania - w ciągu dwóch lat od ich znalezienia, stają się własnością Skarbu Państwa. Inne rzeczy stają się po upływie tych samych terminów własnością znalazcy, jeżeli uczynił on zadość swoim obowiązkom; jeżeli rzeczy są przechowywane przez organ państwowy, znalazca może je odebrać za zwrotem kosztów.
Art. 188 Przepisów artykułów poprzedzających nie stosuje się w razie znalezienia rzeczy w budynku publicznym albo w innym budynku lub pomieszczeniu otwartym dla publiczności ani w razie znalezienia rzeczy w wagonie kolejowym, na statku lub innym środku transportu publicznego. Znalazca obowiązany jest w tych wypadkach oddać rzecz zarządcy budynku lub pomieszczenia albo właściwemu zarządcy środków transportu publicznego, a ten postąpi z rzeczą zgodnie z właściwymi przepisami.
Cóż. Zwracam uwagę na pogrubione. Po znalezieniu czegoś poza budynkiem wydziału - można liczyć na znaleźne. W przypadku znalezienia tego na terenie budynku wydziału - nie.
A co grozi za “znalezienie” czegoś? Popatrzmy…Kodeks Karny
Art. 278. § 1. Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Art. 284. § 1. Kto przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą lub prawo majątkowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 3. W wypadku mniejszej wagi lub przywłaszczenia rzeczy znalezionej, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Tak więc przywłaszczenie rzeczy znalezionej też jest z prawem kapkę na bakier. A cóż jeżeli po “znalezieniu” czegoś chcielibyśmy za zwrot jakichś dóbr? Kodeks Karny się kłania:
Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto żąda korzyści majątkowej w zamian za zwrot bezprawnie zabranej rzeczy.
§ 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Podsumowując:
- w przypadku znalezieniu czegokolwiek poza budynkiem wydziału - można liczyć na znaleźne. Aczkolwiek należy powiadomić o znalezieniu właściwe organy państwowe
- w przypadku znalezienia czegoś na terenie wydziału, należy zwrócić to do zarządcy budynku. W przypadku laboratoriów zapraszamy do nas
- w przeciwnym wypadku narażamy się na grzywnę, ograniczenie wolności lub pozbawienie wolności do roku (art. 284. §3)
- jeżeli natomiast chcielibyśmy domagać się za zwrot jakiś dóbr, grozi nam od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności (art. 286, §2)
Oczywiście jak wiadomo o długopis nikt donosów do prokuratury składać nie będzie, ale prawo warto znać. I przestrzegać, nawet w najdrobniejszych sprawach
Źródła:
“procesy obliczeniowe” na serwerach wydziałowych
Co jakiś czas jakiś student zapuszcza “obliczenia”. Czyli coś co niekoniecznie jest związane stricte z obliczeniami, ale zazwyczaj powoduje odpalenie kilkudziesięciu procesów z których każdy stara się zawładnąć procka “na maksa”.
A tym samym zazwyczaj skutecznie utrudnia pracę innym użytkownikom serwera.
O ile w przypadku atosa sprawa jest oczywista - uruchamianie procesów obliczeniowych jest łamaniem regulaminu, więc czy to nieudolnie napisany programy robiący fork w for(;;), czy to ważny program liczący jakieś grafy… powodował że autor trafia do specjalnie przygotowanej grupy abusers gdzie przestaje mieć możliwość szkodzenia, to już jeżeli chodzi o hypnosa zaczynam mieć wątpliwości. W sumie serwer jest o wiele potężniejszy. I to co na atosie powodowało niemal natychmiastowy alarm na naszym nagiosie i problemy z zalogowaniem, to tutaj jako tako przechodzi.
I zaczyna pojawiać się problem - czy 8 procesów “cośtam_client” to ważny proces obliczeniowy, który może sobie lecieć, czy też to nieudalnie 8-krotnie odpalone for(;;) o których autor nie ma zielonego pojęcia - odpalił i nie zdaje sobie sprawy że kapeczke utrudnia prace innym użytkownikom, albo co gorsza uniemożliwia np zrealizowanie jakis tam obliczeń przez kogoś innego.
Sprawę załatwiłoby rejestrowanie się gdzieś osób które chcą realizować obliczenia. Wtedy wszystko co by nie było zgłoszone byłoby ubijane jako przypadkowo uruchomiony proces o którym autor nic nie wie. Tylko że to powoduje automatyczny problem z osobami które zapomną się “zarejestrować” a robią jakieś arcyważne obliczenia które muszą być gotowe na 8-ą rano. A wstrętny admin je ubije 5 minut przed ich zakończeniem.
Albo też założenie że do np obliczeń trwających ponad godzinę czasu procesora służy klaster obliczeniowy, a wszystko odpalone na atosie/hypnosie po zbyt długiej chwili będzie ubijane. Ale tu znowu jest problem z uzyskaniem zgody WK na założenie konta.. co może nie być trywialne gdy np delikwentowi przypomni się w piątek o północy że na poniedziałek ma ostateczny termin oddania projektu do którego potrzebuje wyników jakiś tam obliczeń…
Ale z drugiej strony - może to niepotrzebne formalizowanie wszystkiego? Może rzeczywiście założyć że hypnos jest do “obliczeń” i pozwolić na różnorakie psucie? W sumie nie było chyba jeszcze sytuacji by maszynka była tak “zaforkowana” by nie dało się na niej pracować…